W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookie. Zasady przechowywania lub dostępu plików cookie możesz zmienić w swojej przeglądarce.
X

Bób z Wami!

Kategoria: Zdrowe przekąski, Zdrowe przepisy

2013-08-19

Zapomniany, niedoceniany, osamotniony. Pomijany nawet przez unijne programy. Promuje się hiszpańskie oliwki i akcje w stylu "nadejszła chwila na pstrąga z grilla", a on ciągle czeka na swoje 5 minut. Pełnię swoich wdzięków ujawnia w środku lata. Idealny do kampanii "zdrowa przekąska". Nie tak odległy, jak gaz łupkowy. Dostępny na babcinym ogródku, ciocinym balkonie i domowym parapecie. Poznajcie (lub przypomnijcie sobie) ile dobrego mogą mieć w sobie trzy litery: B-Ó-B.

Teraz konkrety. Bób to roślina jednoroczna, stosunkowo łatwa w uprawie. Nie potrzebuje wiele miejsca. Ja na swoje potrzeby hoduję go sama. Dojrzały suszę i dzięki temu mam nasiona na przyszły rok. Łatwo, tanio i przyjemnie - kolejne hasło, które można wykorzystać do promocji bobu. Hasło idealne, bo zgodne z prawdą. Nie jadłam jeszcze lepszego bobu, niż ten młody, ugotowany prosto po zerwaniu i wyłuskaniu.

 


A tak wygląda moja mała, skromna uprawa bobu. :)

 

Gotowanie bobu jest bardzo proste. Wystarczy wrzucić go do garnka z osoloną wodą. Pamiętajcie żeby nie przesadzać z solą, ale o tym już przy okazji innego wpisu. Opcjonalnie można dodać również łyżeczkę cukru i/lub koperek. Młody bób ugotuje się w 10-15 minut, ten starszy potrzebuje nawet do pół godziny. Najlepszą metodą jest spróbowanie czy jest już miękki i odcedzenie gdy uznacie, że jest idealny dla Was. Należy uważać, aby go nie rozgotować. Można go jeść na ciepło i na zimno. Dla zwolenników dodawania masła do warzyw, polecam jednak polanie go oliwą. Jeśli masz problemy ze wzdęciami (a jest to z pewnością problem 100% Polek i Polaków, skoro co druga reklama w bloku radiowym jest o sposobach radzenia sobie z gastro-problemami;) spróbój ugotwać go razem z niewielką ilością imbiru. Sprawdzona, babcina metoda. :)

 

Gotowanie bobu

 

Dlaczego bób?

Po pierwsze jest smaczny, po drugie sycący. Można się nim całkiem zdrowo najeść (dosłownie i w przenośni). Po trzecie zawiera sporo białka, witamin i minerałów. Warto jeść go w skórce, bo to w niej znajduje się największa ilość dobroczynnych składników.

Co konkretnie zawiera bób? Białko, węglowodany, witaminy B1, B2, PP, C, A oraz wapń, fosfor, żelazo, magnez i karoten. Posiada dużo błonnika. Kaloryczność bobu to około 85 kcal w 100g, oczywiście jeżeli nie potraktujemy go masłem. :) Sezon na bób to czerwiec i lipiec. Zdarza się, że można go dostać na początku sierpnia. Jeśli chcecie przechowywać bób dłużej, to polecam mrożenie lub suszenie.

Przez specjalistów polecany jest dla osób dbających o linię oraz tych, którzy mają dolegliwości związane z układem krążenia.

P.S. Ten tekst jest jedym z moich pierwszych wpisów, więc będę bardzo wdzięczna za wszelkie uwagi. Piszcie czego jest Waszym zdaniem za dużo lub za mało, o czym koniecznie chcecie przeczytać i czego jeszcze brak Wam w sieci, a ja postaram się wypełnić tę lukę. Bób z Wami!

Komentuj:

Podobne artykuły:

Zdrowe ziarna

Kategoria: Zdrowe przepisy, Zdrowe przekąski

05.09.2013
Żółte, soczyste i słodkie kuleczki na kolbie. Lubią je dzieci i dorośli. Sama, jako dodatek do dań głównych, sałatek. Świeża, gotowana lub konserwowa. Kukurydza. W nadmorskich miejscowościach dzielnie walczy o swoje miejsce z goframi i lodami. I dobrze. Z pewnością jest dużo zdrowsza. Tylko jak ją przygotować?

Bez czy z?

Kategoria: Zdrowe przepisy, Produkty

20.09.2013
Bez. Oczywiście czarny. Rosnący dziko i dzięki temu łatwo dostępny. Na wyciągnięcie ręki, o ile w jej pobliżu znajduje się duży, nawet 10 metrowy krzew. Owoc kulisty, podobny do jagody. Warto wiedzieć, że jesień, to nie tylko czas wyprzedaży, ale również jego pora. Skoro rośnie nawet w dużych miastach, to wybierzmy się w takim razie na zaku... tzn. na poszukiwanie.

Zdrowa porcja ketchupu!

Kategoria: Zdrowe przepisy, Produkty

07.10.2013
Kiedyś posiadając nadmiar pomidorów wymyśliłam sobie, że zrobię domowy ketchup. Nie sądziłam, że wyjdzie tak smaczny. Jestem tak dobra, że postanowiłam się podzielić... nie ketchupem co prawda, a moim szczęściem i przepisem. Teraz w mojej lodówce w zasadzie nie spotkasz kupnego tradycyjnego ketchupu. Jeśli zdarza się, że zrobię go za mało i nie starczy mi na cały rok, wtedy kupuję ten zrobiony z dużej ilości pomidorów, o którym pisałam ostatnio. Wyznaję zasadę, że przetwory robię tylko wtedy, gdy jest sezon na dane warzywa czy owoce. Jesień to ostatni moment na przygotowanie ketchupu z polskich pomidorów, a nie tych rosnących na wacie szklarniowej.