W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookie. Zasady przechowywania lub dostępu plików cookie możesz zmienić w swojej przeglądarce.
X

Domowy jogurt? Nic prostszego!

Kategoria: Produkty, Zdrowe przepisy

2013-09-09

Wiecie już, że skaczące w reklamie owoce zwykle są 90% mniejsze. Wiecie również, że plastik używany do ich pakowania jest mało "ekokorniszonowy". Dziś pora na przygotowanie jogurtu domowej produkcji. Zdrowego, smacznego i z dala od plastiku. Rzadko można powiedzieć o czymś, że jest tak banalnie proste i niezwykle tanie.

Składniki:

Zamiast jogurtu możesz dodać żywe kultury bakterii

 

Tak, robiąc jogurt możesz potrzebować jogurt :) To zabawne, ale dobra wiadomość jest taka, że użyjesz go tylko raz. Potem stworzysz już doskonałe jogurtowe perpetum mobile i obędzie się bez kupowania jogurtu w sklepie. Z jednego litra mleka uzyskasz troszkę ponad litr jogurtu. Tak jak obiecywałam - koszty naprawdę nie są duże. 

Innym rozwiązaniem jest zakup saszetki z bakteriami probiotycznymi. Ta opcja jest jednak droższa, gdyż koszt biojogurtu to około 2 złotych, a koszt jednej saszetki bakterii, to złotych około 9.

 

Czego potrzebujesz?

Do wytworzenia jogurtu niezbędny będzie garnek lub jogurtownica. Jeżeli zamierzasz produkować jogurt systematycznie, polecam zakup jogurtownicy, która bardzo ułatwia sprawę. To urządzenie, które utrzymuje podwyższoną temperaturę. Składa się z zestawów słoiczków lub jednego większego pojemnika. Praktyczniejsza jest wersja ze słoiczkami, gdyż gotowy jogurt porcjujesz i odstawiasz bezpośrednio do lodówki. Nie jest to duży koszt - najtańsze zaczynają się już od 50 złotych.

 

Jogurtownica w akcji:

Cała zabawa polega na rozłożeniu po dwie łyżeczki jogurtu do każdego ze słoiczków, dolaniu do pełna mleka i wymieszaniu. Używamy do tego celu albo mleka pasteryzowanego lub świeżego, które najpierw należy przegotować i wystudzić. Do produkcji jogurtu nie nadaje się mleko UHT. Jeśli używamy saszetki, rozkładamy ją do pojemniczków. Następnie słoiczki wstawia się do urządzenia i zostawia się na około 6-8 godzin. Jeśli zostaną tam dłużej, to nic złego im się nie stanie. Po tym czasie jogurt jest gotowy.

 

Sam sposób działania jest banalnie prosty. Jogurtownica skłąda się z grzałki i termostatu, dzięki czemu stała temperatura utrzymywana jest przez cały czas działania (ok. 40 stopni Celsjusza). Cały proces polega na rozmnażaniu się bakterii probiotycznych. O jakie konkretnie chodzi? Najczęściej są to szczepy: Streptococcus thermophilus, Lactobacillus bulgaricus, Lactobacillus acidophilus oraz Bifidobacterium lactis.

Wersja "na garnek":

Produkcja jogurtu bez jogurtownicy jest odrobinę bardziej wymagająca. Wcześniej trzeba podgrzać przygotowany uprzednio płyn mleczny (do około 40 stopni Celsjusza) i utrzymać taką temperaturę przez 6-8 godzin. Można wykorzystać piekarnik, lub zawijaniec z koca (garnek okrywamy kocami, aby utrzymały temperaturę i co jakiś czas sprawdzamy, ewentualnie lekko podgrzewając)

 

Czekam na zdjęcia lub opisy Waszych domowych produkcji. Nie życzę Wam smacznego, bo jestem pewna, że takie właśnie będzie! ;) 

Komentuj:

Podobne artykuły:

Jogurtowy zawrót głowy

Kategoria: Produkty

03.09.2013
Jogurt naturalny – zdrowy, zalecany przez dietetyków, dobry dla osób dbających o linię oraz mających problemy z układem pokarmowym. Zalety można wymieniać długo... w reklamie. Czy jednak można kupować go z przekonaniem, że jest dla nas dobry? Sprawdziłam...

Zdrowa porcja ketchupu!

Kategoria: Zdrowe przepisy, Produkty

07.10.2013
Kiedyś posiadając nadmiar pomidorów wymyśliłam sobie, że zrobię domowy ketchup. Nie sądziłam, że wyjdzie tak smaczny. Jestem tak dobra, że postanowiłam się podzielić... nie ketchupem co prawda, a moim szczęściem i przepisem. Teraz w mojej lodówce w zasadzie nie spotkasz kupnego tradycyjnego ketchupu. Jeśli zdarza się, że zrobię go za mało i nie starczy mi na cały rok, wtedy kupuję ten zrobiony z dużej ilości pomidorów, o którym pisałam ostatnio. Wyznaję zasadę, że przetwory robię tylko wtedy, gdy jest sezon na dane warzywa czy owoce. Jesień to ostatni moment na przygotowanie ketchupu z polskich pomidorów, a nie tych rosnących na wacie szklarniowej.