W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookie. Zasady przechowywania lub dostępu plików cookie możesz zmienić w swojej przeglądarce.
X

Eko-terrorystka na koloni

Kategoria: Eko styl

2013-08-02

Dziś historia tego co działo się w głowie eko-terrorystki (tak nazywają mnie niektórzy znajomi) podczas Morskiej Ferajny, czyli Koloni Blogerów w Gdańsku. Były chwile "eko-odstawienia", były małe i duże "eko-radości". Zapraszam Was na wycieczkę po nadmorskich wspomnieniach...

Spotkanie w Gdańsku

Morska Ferajna kolonią była nie tylko z nazwy. Organizatorzy (Miasto Gdańsk, blogostrefa.com oraz studiumprzypadku.com) zadbali o wszystkie turnusowo-wypoczynkowe detale. Na początek: dzieci do autobusu! Ciekawe czym nas przewiozą na Wyspę Sobieszewską? Choć nie wierzysz, że będzie to rower, cień nadziei tli się w tyle głowy. Tli, tli... i podjeżdża autobus. Dobra - myślisz... w sumie, komunikacja zbiorowa, to całkiem dobre rozwiązanie. Wsiadasz i jedziesz.

Apel Powitalny

Urocze, oficjalne powitanie. Zarówno przez Pan Kierownika kolonii, Panią Higienistę i Państwa KaOwców, jak i Prezydenta Miasta Gdańsk, który przypomniał nam, że jesteśmy na Wyspie Sobieszewskiej, czyli zielonych płucach Gdańska. W miejscu pełnym dzikiej natury, spokoju i ciszy. Hurra! Krzyczy Twoja eko-dusza. Jestem we właściwym miejscu! :)

Potem otrzymujesz "promki" (tak blogerzy nazywają gadżety, które dostają w prezencie. O jak miło! Zaglądasz do środka – Puffinsy! Super! Ale, ale... moja paczuszka ma dodatek cukru! Oj! :( Jeśli czytasz tego bloga, to nie chcesz jeśc nic z dodatkiem cukru, bo wiesz, że jest niezdrowy! Ruszasz co sił w nogach i zaglądasz do woreczków innych, nowopoznanych blogerów czy nie mają czasem paczuszek z suszonymi owocami bez dodatku cukry. Jest! Jesteś uratowany! Z uśmiechem na ustach, wracasz z dwoma paczkami absolutnie już zdrowych Puffinsów. Dobra robota! :))

Dowiadujesz się, że sponsorem głównym jest Tesco. Świetnie! Mają tam przecież całkiem dużo produktów eko. Są nawet specjalne półki ze zdrową żywnością. Będzie dobrze...

 

 

Kwaterunek

Domki w ośrodku Alma II. Jest klimatycznie. Domki są drewniane, żadnych azbestów. Wokół dużo zieleni, lasy - piękna okolica. I znów Twa eko-dusza nuci Ci w głowie tekst „Ekologiczna dziewczyna”. 

 

 

Płonie ognisko i szumią knieje

Jak za starych dobrych czasów... żadnych grilli i rozpałek, tylko tradycyjne ognisko. Cudownie! Tylko zaraz, zaraz... po Twojej głowie zaczyna się szwędać myśl... Co tutaj zjesz? Czy te kiełbaski są zdrowe? Czy są zrobione z eko-świnek? Szukasz w panice na opakowaniach zielonego listka... nie ma :( Nie tracisz nadziei, sprawdzasz skład. I już żałujesz, że to zrobiłaś. :/ Postanawiasz... nie jeść. Tłumaczysz sobie w głowie, że i tak jest już po 20:00, więc to nie zdrowo jeść o tej porze.

 

Bursztynek, bursztynek...

Szukanie bursztynów! Podskakujesz z radości! Jupi! Bursztyny są takie eko! Ochoczo bierzesz udział z zabawie. Sympatyczny pan pozwala każdemu zabrać sobie garść bursztynów. Wow! Bierzesz chętnie. Po czym znów w Twej głowie, niczym jadowity wąż, zaczyna wić się myśl... Jak to? Możesz wziąć sobie bursztyny? Przecież są drogie, cenne. Może to bursztynki zrobione z plastiku przez małe chińskie rączki? I już po Tobie. Myśl ta nie daje Ci się cieszyć. Biegniesz więc podpytać pana od bursztynów. Uff... prawdziwe! Ale czy na pewno? Biegniesz do organizatorów się upewnić. Potwierdzają... Czujesz jak ulga rozlewa się po Twoim ciele.

 

Rezerwat przyrody

Wyjście na spacer do rezerwatu przyrody „Ptasi Raj”. Cudowna sprawa dla eko-terrorystki. Szalejesz z radości? No prawie... Faktycznie świetne miejsce, ale... jakoś nogi bolą... plaża kusi. Czujesz, że poleżałbyś plackiem na ciepłym piasku, ale sama przed sobą boisz się do tego przyznać. Wkładasz wygodne eko-obuwie i ruszasz w drogę, tęsknie patrząc z ukosa na wygrzewające się ciała na słońcu. Besztasz wszystkich plażowiczów w myślach. Jakie to niezdrowe! Bleee.. takie smażenie się na słońcu. I karmisz swoje eko-ego, że właśnie zrobiłaś coś tak świetnego, jak oglądanie ptaków w rezerwacie.

 

Dyskoteka gra

I znów w Twej głowie szaleje stado sprzecznych myśli. Iść czy nie iść? Nie chcesz się alienować, trochę nawet już lubisz tych nie-eko-blogerów, więc wchodzisz. Tłumisz w sobie myśl, że głośna muzyka nie jest dobra dla uszu. Pląsasz trochę na parkiecie, „ruch to zdrowie” przecie. Gdy zmęczona wychodzisz przed salę, pooddychać świeżym powietrzem, uderza Cię ściana dymu papierosowego. Fuuuj... A fe! Uciekasz czym prędzej z dala od paierosów, przed którymi Minister Zdrowia ostrzega na paczkach. ;)

 

Plażowanie

Nareszcie! Tłumiona potrzeba pobyczenia się na plaży, w końcu zostanie zrealizowana. Tłumaczysz sobie, że wszyscy idą, nie chcesz się izolować, więc też idziesz. Dostajesz znów porcję promek, tym razem akcesoria do opalania od Ziaji. Walczysz ze sobą, aby nie zajrzeć w skład. Niestety! Znów przegrywasz. :( To silniejsze od Ciebie. I już wiesz, że masz prezent dla mamy, bo żaden zwykły kosmetyk nie zaspokoi Twoich wyśrubowanych wymagań co do składu. Biegniesz więc do domku, prosto z lodówki wyciągasz swój słoiczek eko-balsamu do opalania, nakładasz na siebie i z satysfakcją wracasz na plażę. Nie ważne przecież, że straciłeś na to 40 minut. :(

 

Grill

Ochoczo udajesz się na grilla. Wiesz, że będzie duużo jedzenia. Od 2 dni jesteś na bio-jogurtach, idziesz tam pełna nadziei, że może tym razem. Chwila napięcia... Zerkasz kucharzom z Dinners Club przez ramię. Ufff... Jest dobrze. Mnóstwo świeżych warzyw, serków. Znalazły się też świeżutkie rybki. Twa radość nie ma końca! W euforycznym stanie podejmujesz rozmowy z innymi, wiedząc, że za chwilę zjesz pyszne, zdrowe jedzonko. Tylko... zaraz, zaraz... ale co oni robią? Nie! Nie! Nie wkładajcie tych świeżych warzywek na aluminiowe tacki! To takie niezdrowe! A te rybki w folii aluminiowej? Wszystkie już włożyliście? Czarna otchłań rozpaczy...

 

 

A na koniec

Jak przystało na prawdziwą kolonię - apel pożegnalny. Dziwisz się trochę, że nie wygrywasz konkursu na czystość w domkach, ale trudno. Pewnie nagroda i tak nie jest eko. Na koniec jeszcze gifty. Dostajesz świetną książkę od Czarnej Owcy. I nawet nie wiesz kiedy zaglądasz, czy jest wykonana z papieru makulaturowego. ;)

 

A mogło być tak pięknie...

Gdyby tylko na cztery krótkie dni odpuścić swój eko-terroryzm, bawić się, cieszyć życiem. Zajadać wszystko co Ci podają. Na krótki czas zapomnieć o wszystkim co wiesz o zdrowym życiu i zaszaleć. Wiedząc, że potem i tak wrócisz do swoich nawyków żywieniowych!

Na szczęście mi się udało! I było cudownie :)

Miasto Gdańsk zachwyciło mnie swoim urokiem, spacer po starej części miasta, wędrowanie po wąskich uliczkach, wreszcie odpoczynek na Wyspie Sobieszewskiej, która może być wymarzonym miejscem na urlop. Spędzenie czasu z ekipą szalonych blogerów zapewniło mi mnóstwo atrakcji i rozrywek oraz ból brzucha od nadmiaru śmiechu. :D

Zatem wielkie podziękowania dla miasta Gdańsk, sponsorów i tych co napracowali się najwięcej, czyli Ewy, Ilony, Bartka i Tomka. :*

 

Konkurs

I jeszcze jedna sprawa! Dla Was - czytelników eko-korniszona - mam konkurs.

Wspaniały  i blogo-przyjazny Gdańsk ufundował Wam weekend w Centrum Konferencyjno-Noclegowe Alma.

Jedyne co musicie zrobić, to w kreatywny, szalony, pomysłowy sposób napisać, co chcielibyście robić na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku - Mieście Wolności. Zapewniam, że nie można się tam nudzić. ;)

Dajcie się ponieść fantazji i zamieszczajcie w komentarzach swoje pomysły. Macie czas do 8. września! :)

 

Zdjęcia zamieszczone w artykule są autorstwa Agnieszki Wanat (te z małym logiem po prawej) i Moniki Kamińskiej (te bez).

#morskaferajna #gdansk #ilovegdn

Komentuj:

Podobne artykuły:

Sprawdzam: Machina Organika we Wrocławiu.

Kategoria: Miejsca

16.08.2013
Machina Organika – nazwa, która zobowiązuje. Zobaczcie przed wizytą czego możecie się spodziewać. Pamiętajcie tylko, że to subiektywno-blogerski punkt widzenia, ale o czym jeśli nie o gustach będziemy tu rozmawiać. :) Degustujcie i komentujcie.

Foto-Eko-Gruzja

Kategoria: Eko styl, Miejsca

01.08.2013
Dla większości Polaków, Gruzja to kraj kojarzony z plutonowym Grigorijem (to ten ze śmiesznym wąsiskiem) z Czterech Pancernych i Psa. Dla przypomnienia lub odkrycia: Gruzja leży na północnym zachodzie Zakaukazia. To w większości kraj górzysty. Na północy góry Wielkiego Kaukazu (ponad 5000 m n.p.m), poniżej, aż do morza schodzą ich mniejsze pasma. Fauna i flora zachwyca, jest niezwykle bogata i urozmaicona. Poza sentymentem do Grigorija i powyższymi krajobrazami, do wycieczki przekonał mnie fakt, że wszystko jest tam naturalne, proste i w zgodzie z naturą. Zobaczcie Gruzję, którą poznałam sama...