W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookie. Zasady przechowywania lub dostępu plików cookie możesz zmienić w swojej przeglądarce.
X

Jesteś tym, co jesz - sprawdzam Bioway

Kategoria: Miejsca

2013-10-14

W sierpniu, tuż po Morskiej Ferajnie, czyli Kolonii Blogerów, postanowiłam zostać w Gdańsku kilka dni dłużej. Taki pobyt nie mógł obyć się bez recenzji! Odwiedziłam Bioway - rodzącą się sieć lokali gastronomicznych, których założenia bardzo mi odpowiadają. Sami o sobie mówią: „Bioway powstał z myślą o tych, dla których hasło - Jesteś tym, co jesz - nie jest jedynie modnym sloganem, lecz cenną wskazówką do praktyki "wellness" czyli dobrego życia.”. Super! Lokal, który powstał dla mnie. Zobaczcie czy warto wypatrywać go w Waszym mieście.

Miejsce to obudowane jest pewną filozofię. Właściciele mówią nawet o misji restauracji, którą jest promowanie zdrowego stylu życia, informowanie i dawanie wyboru. Wyznają zasady prostego i zdrowego odżywiania się. Przyznają, że chcą przekonywać konsumentów do ekologicznych wyrobów, zgodnych z zasadami Fair Trade. Gdy poczytałam o tych założeniach, stwierdziłam – muszę tam być. Jak myślicie? Zawiodłam się czy lokal spełnił moje wybredne wymagania?

 

 

Pierwsze na co zwróciłam od wejścia, to wystawione warzywa z napisem: dzisiejsza dostawa warzyw. Fakt, wyglądały świeżo i smacznie. Jednak na żadnym z nich nie było naklejki z ekocertyfikatem, dlatego zapytałam obsługę, czy są to ekologiczne warzywa. Pani za ladą odpowiedziała, że nie, ale są świeże. Hmmm... co z przekonywaniem klientów do ekologicznych produktów, skoro sami ich nie używacie?
Nie do końca to rozumiem. W założeniach lokalu jest stosowanie ekologicznych warzyw, a w lokalu ich nie ma? Brak wiedzy personelu czy też założenia, założeniami, a rzeczywistość sobie?
Trochę z tymi warzywami mam niejasności, ale jedno trzeba przyznać - wyglądały świeżo i jeśli faktycznie codziennie wszystkie dania są gotowane na świeżo, z warzyw i owoców dostarczanych każdego dnia, to i tak plus.

 

 

Pomysłodawcy lokalu zadbali o pewne udogodnienia. Przed lokalem dostępne są miejsca postojowe dla rowerów. W środku znajduje się bezpłatne rzecz jasna wi-fi oraz komputer podłączony do internetu. Nad nim wisi ekran, na którym wyświetlają się ciekawe prozdrowotne informacje. Można zatem poszerzyć swoją wiedzę. W całym lokalu rozwieszone są także plakaty, na których przeczytać możemy o misji i założeniach. Kolejny plus.

 

Maaaamooooo!

Duży plus dla lokalu daję za zwrócenie szczególnej uwagi na dzieci. To restauracja wręcz stworzona do wizyt z dzieciakami. Po pierwsze: piętro jest urządzone właśnie dla nich. Pełno w nim atrakcyjnych zabawek i stoilków dla maluchów. Dostępne są przewijaki i krzesełka dla dzieci. Ponadto przewidziane jest specjalne menu dla najmłodszych, a w nim naleśniki z owocami, ryż z pieczonymi jabłkami lub innymi owocami, kotlety warzywno-jajeczne itp. Rewelacja!

Menu dla dorosłych

Po pierwsze jest dość bogate. Dostaniemy tu najróżniejsze makarony (ze szpinakiem, rukolą, owocami), naleśniki na słodko i nie tylko. Dania sojowe, warzywne, pierogi, placki ziemniaczane, tortille, zapiekanki, wreszcie zupy. Myślę, że każdy dla kogo mięso nie jest koniecznością, znajdzie tu coś dla siebie. Wspomnieć należy, że jest to lokal wegetariański. Informacja o dostępnym menu wywieszona jest nad barem wraz ze zdjęciami.

 



 

Znaczna część napojów, deserów i sałatek jest również wystawiona w witrynie chłodniczej. Można obejrzeć i samemu wybrać. Dostępne są gotowe napoje, jak również te przygotowane przez kuchnię. Niestety w niektórych miejscach brakowało opisu, czym jest przykładowo mleczny płyn...

 

 

Lekkim minusem jest fakt, że lokal, choć slow food swoim wyglądem i sposobem działania troszkę przypomina jednak miejsca typu fast food. Część dań jest już gotowa lub prawie gotowa. Na posiłki nie czeka się długo, część wydawana jest w zasadzie od ręki. Wiem, że to wygodne, szybkie itp. Jednak idea slow food mówi, że masz na jedzienie trochę poczekać.

 

Testuję smaki

Nie skusiłam się tym razem na wielki i wystawny obiad. Miałam ochotę na naśleniki z owocami oraz koktajl truskawkowy. Napój dostałam od ręki i przyznaję, był smaczny. Na naleśnika czekałam jakieś trzy minuty. Szybko. Niestety nie zapytano mnie z jakimi owocami mam ochotę go zjeść. Gdy grzecznie siedziałam przy stoliku jak poprosiła mnie kelnerka, owoce wskoczyły na mój talerz - wedle uznania obsługi. Ale nie czepiajmy sie szczegółów. Naleśnik był dość smaczny. Trochę mało razowy. Myślę, że mąka razowa została w równych proporcjach zmieszana z białą. Jednak było smacznie. 
Żałuję, że nie spróbowałam większej ilości dań, mogłabym się wtedy z Wami podzielić szerszą opinią.

 

 

Podsumowanie

Za same założenia i misję miejsce ma mój szacunek :) Życzyłabym sobie więcej takich miejsc na mapie Polski. Przy okazji powiem, że do tej pory powstało sześć Bioway-ów w naszym kraju. Pięć w Trójmieście i jeden w Poznaniu.
To lokal idealny dla ludzi, którzy wychodzą z pracy na szybki lunch. Dla tych, którzy z jednej strony spieszą się, aby coś zjeść, a z drugiej nie lubią fast foodów i dbają o zdrowe żywienie. Nie jest to miejsce do długiego siedzenie i celebrowania jedzenia. To lokal przyjazny całym rodzinom, który pokochają dzieci.   

Dajcie znać czy i gdzie w Waszych miejscowościach znajdę lokale o podobnych założeniach. :)

 

Komentuj:

Podobne artykuły:

Sprawdzam: Machina Organika we Wrocławiu.

Kategoria: Miejsca

16.08.2013
Machina Organika – nazwa, która zobowiązuje. Zobaczcie przed wizytą czego możecie się spodziewać. Pamiętajcie tylko, że to subiektywno-blogerski punkt widzenia, ale o czym jeśli nie o gustach będziemy tu rozmawiać. :) Degustujcie i komentujcie.

Sprawdzam: Wincentego 21

Kategoria: Miejsca

16.09.2013
Główny komunikat lokalu - zdrowe i dietetyczne jedzenie. Idealne do sprawdzenia przez EkoKorniszona! Co jednak oznaczać będzie to w tym przypadku? Nie raz przekonałam się, że szyld i obietnice, to jedno, a rzeczywistość... czy tym razem będzie smaczne? Czy nie znajdę tam nic niezdrowego? Sprawdźcie ze mną!

Sprawdzam: Spółdzielnia Kraków

Kategoria: Miejsca

14.11.2013
Wyszukując ekologicznych czy prozdrowotnych miejsc na mapie Krakowa, trafiłam na lokal noszący nazwę Spółdzielnia. Na ich stronie internetowej przeczytałam, że "nadrzędnym celem jest propagowanie zdrowego, świadomego podejścia do życia oraz wspieranie lokalnego rynku rolnego w prowadzeniu upraw metodami naturalnymi". A ponieważ są to idee, które EkoKorniszon popiera, wybrałam się tam na małe zwiady i chętnie przedstawię Wam smaczną recenzję. Zapraszam!