W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookie. Zasady przechowywania lub dostępu plików cookie możesz zmienić w swojej przeglądarce.
X

Ryba vs. "ryba" - wybieraj mądrze

Kategoria: Produkty

2014-02-05

W ostatnim wpisie starałam się przekonać Cię, że masz wpływ na to, ile gatunków ryb jeszcze istnieje. Dziś dowiesz się o ich pozytywnych właściwościach dla zdrowia. Czy każda ryba jest równie wartościowa? Czy należy jeść wszystkie gatunki? Czy ryby z drugiego krańca świata też są dla nas zdrowe? Jak wybierać? Jak żyć? Odpowiedzi znajdziecie poniżej...

Generalnie mówiąc, jedzenie ryb jest bardzo zdrowe. Zalecają to lekarze, dietetycy, promotorzy zdrowia i nawet EkoKorniszon ;)  Potwierdzenie tego faktu znajdziemy w wielu badaniach naukowych. Składają się głównie z białka (16-20%) i tłuszczu oraz wody.  Każda ryba jest bogata w pełnowartościowe białko zwierzęce i aminokwasy egzogenne. A co z tłuszczem? Czy powinniśmy się go bać? Nie, jeśli nie jesteśmy na diecie. Należy bowiem pamiętać, że  tłuszcz zawarty w rybach jest zalecany ze względu na wielonienasycone kwasy tłuszczowe (omega-3). Ryby dzielą się na chude i tłuste. Zawartość tłuszczu w przypadku tych tłustych gatunków to nawet 20%. W przypadku ryb chudych to 5%. Jednak im mniej tłusczu, tym mniej kwasów, a te potrzebne nam są do zdrowia. Ponadto zawierają spore ilości witamin (zwłaszcza A i E). W jaki sposób wpływają na nasze zdrowie?

  • Wpływają pozytywnie na wzrok
  • Działają pozytywnie na układ krwionośny
  • Wspomagają rozwój płodu i dziecka
  • Poprawiają zdolności umysłowe i pamięć
  • Mają właściwości przeciwzapalne
  • Działają antydepresyjnie (kwasy omega-3)

 

 

Rybne pułapki

Ok. Wychwalam ryby. Jednak czy wszystkie są dobre i zdrowe? Otóż nie! Choć nie wszyscy o tym wiedzą. Świat rybny zawiera swoje pułapki. Niektóre ryby mają  niewielką wartość odżywczą, inne zawierają toksyny, a hodowane - antybiotyki. Ale po kolei...

 

"Chińszczyzna"

Tilapia i panga to ryby hodowlane, importowane z Chin i Wietnamu. Jeśli jesz je przekonany, że przyswajasz cenne dla zdrowia wartości odżywcze, to jesteś w błędzie.

Panga (sum rekini - Pangasius hypophtalmus), to ryba z rodziny sumowatych zamieszkująca naturalnie gorące wody śródlądowe dorzecza Mekongu. Obecnie trafia do nas z przemysłowych hodowli, gdzie jest tuczona podobnie jak kurczaki. Osiąga nienaturalne wielkości nawet przekraczające metr i 50 kg. Filet z pangi jest biały, nie ma ości, bliżej mu do mięsa zwierzęcego niż do wartościowych ryb, gdyż nie zawiera cennych kwasów tłuszczowych. Składa się jedynie z wody, białka i soli. Ponadto zastrzeżenia budzi sposób hodowli. Duże zagęszczenie ryb, do tego zanieczyszczone, nie czyszczone zbiorniki, do których dodaje się środki przeciwgrzybiczne i pasze z dodanymi antybiotykami i hormonami (gonadotropina kosmówkowa). Obecnie badania pokazują, że 12% Polaków systematycznie jada pangę, a jej import wzrasta. Staje się ona ulubioną rybą. Głównie ze względu na niską cenę i brak ości. Moim zdaniem absolutnie niesłusznie. Nie jest dla nas zdrowa. Jeśli już musisz jeść pangę, wybierz wolno żyjącą. Choć prawdą jest,  że Mekong bardziej przypomina ścieki niż rzekę. Więc może jednak też nie... 

Polecam też odcinek: Wiem co jem o pandze

 

Tilapia. Podobnie rzecz ma się z tilapią. To ryba słodkowodna, okonio-kształtna, importowana głównie z Chin. Badania pokazują, że tilapia hodowlana zawiera duże ilości kwasu arachidonowego (kwasu z grupy omega-6), który wywołuje stan zapalny powiązany z chorobami serca, niszczenie naczyń krwionośnych i starzenie się komórek. Co gorsza, tilapia nie zawiera potrzebnych nam kwasów tłuszczowych omega-3. Znów więc mamy do czynienia z tanią rybą, bez wartości odżywczych, hodowaną przemysłowo. 

 

Ryba maślana. To kolejna pułapka. To określenie handlowe tak naprawdę kilku gatunków ryb morskich (rudderfish, escolar, oilfish). Częste jej spożywanie nie jest wskazane z uwagi na sporą zawartość kwasu oleinowego, który jest niestrawny i nieprzyswajalny przez człowieka, ze względu na zawartość estrów woskowych. Jej spożywanie może spowodować: biegunkę, wymioty, mdłości, zmiany skórne np. wysypkę. Warto być zatem ostrożnym. 

 

Metale ciężkie

Jednym z najbardziej widocznych efektów działalności człowieka jest zanieczyszczenie wód. Nie chodzi tu tylko o wycieki ropy z platform czy tankowców, lecz o codzienną praktykę: do wód trafiają ścieki komunalne, odpady przemysłowe, wycieki z wysypisk śmieci, odpady usuwane ze statków wprost do morza, odpady powstałe podczas produkcji ropy czy jej wydobycia, nawozy stosowane  w rolnictwie. Taka sytuacja powoduje, że do wód trafiają zanieczyszczenia, m. in. metale ciężkie. A te z kolei prostą dorgą trafiają do organizmów żyjących w niej ryb. Coraz więcej naukowców alarmuje, jak bardzo ryby skażone są metalami ciężkimi, m.in. rtęcią i dioksynami. Metale ciężkie nie są wydalane przez ludzki organizm, zatem spożyte z pożywieniem, w większości odkładają się w ciele. A wiadomo, że są toksyczne. Dlatego coraz częściej zaleca kobietom w ciąży ostrożność przy jedzeniu ryb. Z drugiej strony zachęca się je, bo omega-3 wspomaga rozwój układu nerwowego. I jak tu nie zwariować? 

Rozwiązaniem jest jedzenie głównie ryb małych. Zatem powinniśmy wykluczyć takie ryby jak tuńczyk, rekin. Im mniejsze ryby, tym w ich ciele mniej jest szkodliwych substancji. Do niedawna ryby bałtyckie były czyste, teraz jest już troszkę gorzej, ale nadal lepszym rozwiązaniem jest dorsz bałtycki czy śledź, niż łosoś czy tuńczyk.

 

 

Ryby hodowane

Uważać należy na spożywanie ryb hodowlanych. Mam tu szczególnie na myśli łososia. Nie wiem czy wiecie, że łosoś to pierwsza ryba, która została zmodyfikowana genetycznie i dopuszczona do hodowli. Na Polskim rynku zdecydowana większość łososi to hodowlane. Mają one jasno różowe mięso i zawierają znacznie więcej szkodliwych związków niż te wolno żyjące. Dzieje się tak dlatego, że przemysłowe hodowle są nastawione na szybki zysk. Zatem tuczy się łososie szybko, kiepskiej jakości paszą, dodaje się antybiotyki i hormony. Zdrowiej zatem jest wybierać dziko żyjące ryby. 

 

 

Podsumowując, sama stwierdzam, że temat ryb nie jest taki prosty. Należy zwracać uwagę i na właściowści zdrowotne i na środowisko (o tym przeczytasz w poprzednim artykule). Mam jednak nadzieję, że starczy Ci sił, aby przebrnąć przez te informacje i wybierzesz dla siebie zdrową porcję ryby. Pomijając wszystko, ryba to jednak jeden z najzdrowszych wyborów. Szczególnie ryba słonowodna pochodząca z dobrego źródła.

Komentuj:

Podobne artykuły:

Dzieci skazane na ropę!

Kategoria: Kosmetyki i środki czystości, Produkty

25.11.2013
Czy wiesz co wcierasz w skórę swojego dziecka, kiedy tak czule je pielęgnujesz? Troszczysz się o swojego malucha najlepiej jak potrafisz? To dlaczego wierzysz obietnicom producentów, że ich produkt jest bezpieczny i zdrowy? Może myślisz, że skoro produkt jest dla dzieciaków, to też go używasz? Pomyśl następnym razem i dowiedz się z czego produkowane są oliwki dla dzieci...

Co powie ryba?

Kategoria: Eko styl

03.02.2014
Czy wiesz, że wkrótce wiele gatunków mieszkających w morzach i oceanach może zniknąć... również z Twojego stołu? Choć nie każdy je lubi, to każdy wie, że są zdrowe. Różnorodność i wybór w naszych sklepach są bardzo duże. Ryby i owoce morza. Skarby podwodnego świata. Dlaczego są tak ważne?