W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookie. Zasady przechowywania lub dostępu plików cookie możesz zmienić w swojej przeglądarce.
X

Sprawdzam: Spółdzielnia Kraków

Kategoria: Miejsca

2013-11-14

Wyszukując ekologicznych czy prozdrowotnych miejsc na mapie Krakowa, trafiłam na lokal noszący nazwę Spółdzielnia. Na ich stronie internetowej przeczytałam, że "nadrzędnym celem jest propagowanie zdrowego, świadomego podejścia do życia oraz wspieranie lokalnego rynku rolnego w prowadzeniu upraw metodami naturalnymi". A ponieważ są to idee, które EkoKorniszon popiera, wybrałam się tam na małe zwiady i chętnie przedstawię Wam smaczną recenzję. Zapraszam!

Dreptając sobie krakowskim rynkiem, zastanawiałam się skąd pomysł na nazwę. O ile dobrze się rozeznałam, lokal jest tzw. spółdzielnią. Co to oznacza? Niestety zakładka "o nas" na stronie www.spoldzielnia.org jest pusta, ale z informacji zawieszonych w lokalu, jak i z wnikliwej analizy strony internetowej, wnioskują, że jest to spółdzielnia w sensie formy prawnej. Zatem grupa ludzi pasjonatów, która postanowiła stworzyć lokal dla osób, którym idee zdrowego i ekologicznego żywienia nie są obce. Ponadto, jak czytam na ich stronie, zajmują się róznież cateringiem. 

Wizja online

O lokalu czytam: Ekologiczna restauracja jest efektem rosnącego zapotrzebowania na dietę bazującą na zdrowej żywności. Naszym celem jest jednocześnie wspieranie lokalnych gospodarstw ekologicznych poprzez promowanie ich produktów oraz współpracę z Wawelską Kooperatywą Spożywczą. Takie idee absolutnie popieram i szanuję!

Taką informację znajdziemy w samym lokalu:

 

Wersja offline

OK. Założenia są. Super. A jak jest na miejscu? Sprawdziłam to osobiście. :) Lokal nie należy moim zdaniem do bardzo przytulnych. Raczej surowy w wystroju, z małymi elementami pro-eko :) Przykład? Lampy wykonane z papierowych toreb. Stoliki niczym się nie wyróżniające. Dość ciekawy bar - wykończony resztkami ze szklanych butelek. Szczerze mówiąc, wygląd nie rzucił mnie na kolana. Choć spodoba się tu zapewne pasjonatom.

Menu

Przede wszystkim kuchnia serwuje dania wegetariańskie i wegańskie. Wszystkie są wegetariańskie, nie wszystkie zaś wegańskie. Co konkretnie? Menu jest zmienne i sezonowe. Na co ja trafiłam? (październik 2013)
Wybór dwóch zup: marchwiowa i brokułowo-paprykowa - za 9-10 zł. Nie ocenię niestety smaku, gdyż na zupę się nie skusiłam. Z dań obiadowych dostępna była zapiekanka dyniowo-pomidorowa i faszerowana cukinia (16-17zł). Ponadto zjesz tu tzw eko-fast-food. Czyli dania szybkie, często kojarzone z mało wartościowymi, jednak w zdrowszej wersji. Przykłady? Wrap-tortilla orkiszowa z farszem warzywnym lub burger dyniowo-quinoa-kaparowy. Ceny takich fast-foodów to 12-15 zł. 
Napoje standardowo: zimne, gotowe - typu zdrowe napoje gazowane, soki, woda, a na gorąco kawę wg pięciu przemian i herbaty.

Wrażenia z podniebienia

Spróbowałam schrzanionego burgera, czyli kotleta buraczkowego z warzywami. Nie wyglądał na pierwszy rzut oka zbyt apetycznie (sami morzecie ocenić na zdjęciu), choć był smaczny. Nie zachwyciła mnie jedynie bułka - wyglądająca na zwykłą sklepową, w dodatku niezbyt świeżą. W smaku jednak było nieźle. Ponadto spróbowałam wrapa. To był lepszy wybór. Chrupiący, smaczny i dobrze przyprawiony. Do picia wybrałam lemoniadę. Szczerze powiem, że nie przypominała tej klasycznej. Czułam głównie pietruszkę i niewiele cytryny. Smaczna - jednak nie nazywałabym jej lemoniadą. ;) 

 

Podsumowując

Po pierwsze bardzo podoba mi się idea. Za sam pomysł daję 10 punktów :) Podoba mi się pomysł zrzeszania się i tworzenia czegoś z pasją. Widać, że lokal stworzony jest przez fanów ekologii. To i dobrze i źle. Osoby, które nie czują bluesa, tak jak twórcy, nie odnajdą się w Spółdzielni. Brak tam klimatu, zadbania o szczegóły i dobrej, życzliwej obsługi (chyba, że kiepsko trafiłam). Nie do pomyślenia, że pani za barem nie wie co sprzedaje i podaje klientowi butelkę, aby sam sprawdził, co to jest "to czarne". Moim zdaniem lokal wart jest tego, aby go dopracować w każdym szczególe. 

 Dajcie znać czy w Waszym mieście pojawiło się jakieś nowe miejsce, o którym EkoKorniszon jeszcze nie słyszał? :)

Komentuj:

Podobne artykuły:

Sprawdzam: Machina Organika we Wrocławiu.

Kategoria: Miejsca

16.08.2013
Machina Organika – nazwa, która zobowiązuje. Zobaczcie przed wizytą czego możecie się spodziewać. Pamiętajcie tylko, że to subiektywno-blogerski punkt widzenia, ale o czym jeśli nie o gustach będziemy tu rozmawiać. :) Degustujcie i komentujcie.

Sprawdzam: Wincentego 21

Kategoria: Miejsca

16.09.2013
Główny komunikat lokalu - zdrowe i dietetyczne jedzenie. Idealne do sprawdzenia przez EkoKorniszona! Co jednak oznaczać będzie to w tym przypadku? Nie raz przekonałam się, że szyld i obietnice, to jedno, a rzeczywistość... czy tym razem będzie smaczne? Czy nie znajdę tam nic niezdrowego? Sprawdźcie ze mną!

Jesteś tym, co jesz - sprawdzam Bioway

Kategoria: Miejsca

14.10.2013
W sierpniu, tuż po Morskiej Ferajnie, czyli Kolonii Blogerów, postanowiłam zostać w Gdańsku kilka dni dłużej. Taki pobyt nie mógł obyć się bez recenzji! Odwiedziłam Bioway - rodzącą się sieć lokali gastronomicznych, których założenia bardzo mi odpowiadają. Sami o sobie mówią: „Bioway powstał z myślą o tych, dla których hasło - Jesteś tym, co jesz - nie jest jedynie modnym sloganem, lecz cenną wskazówką do praktyki "wellness" czyli dobrego życia.”. Super! Lokal, który powstał dla mnie. Zobaczcie czy warto wypatrywać go w Waszym mieście.