W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookie. Zasady przechowywania lub dostępu plików cookie możesz zmienić w swojej przeglądarce.
X

Sprawdzam: Wincentego 21

Kategoria: Miejsca

2013-09-16

Główny komunikat lokalu - zdrowe i dietetyczne jedzenie. Idealne do sprawdzenia przez EkoKorniszona! Co jednak oznaczać będzie to w tym przypadku? Nie raz przekonałam się, że szyld i obietnice, to jedno, a rzeczywistość... czy tym razem będzie smaczne? Czy nie znajdę tam nic niezdrowego? Sprawdźcie ze mną!

Opis na fanpage'u  obiecuje, że restauracja zaskoczy Cię jakością oraz pomysłem serwowanych dań. Wszystko co jest przygotowywane ma być świeże i z dobrych produktów. Główn cel - jemy zdrowo i dietetycznie. Jak twierdzą właściciele Dietetyczność to brak panierki, tłuszczu w postaci oleju (występuje oliwa z oliwek) to brak białego cukru w daniach oraz większej niż absolutne minimum ilości soli. Założenia idealne również dla mnie. Leniwe niedzielne popołudnie postanowiłam wzbogacić o spacer po wrocławskim Nadodrzu. Dotarłam, aż na ulicę Wincentego...

 

Pod numerem 21

 

Od progu pomyślałam – ciekawe wnętrze. Trochę zaskakujące i niepowtarzalne. Tworzy przyjazny klimat i atmosferę sprzyjajacą spożywaniu posiłków. Poczułam, że jestem w dobrym miejscu. Gdy usiadłam już przy stoliku (zbudowanym z palet), zaczęłam się rozglądać i zwracać uwagę na detale. Spodobało mi się jeszcze bardziej. Delikatne drewno, trochę zieleni. Pięknie urządzony i uporządkowany bar, a nad nim podstawowe menu napisane kredą. Każdy znajdzie coś dla siebie: miejsce zarówno przy stoliku, jak i w wygodnej sofie.

 

 

Z boku baru znajduje się ciekawe miejsce. Drabina! Tak drabina, która robi za blat. Można na nim znaleźć szeroki wybór herbat - niestety nie tylko tych bardzo zdrowych. :( Jest też sporo dodatków.... Tylko zaraz zaraz... Co tam robi glutaminian sodu? W takim miejscu? Chyba nie będę musiała wzmacniać smaku tych zdrowych potraw!?!

 

Zerkam do menu

Odrywam wzrok od buteleczek z zabijaczem smaku i spoglądam na menu. Po pierwsze: śniadania. Wybór między owsianką, jajecznicą, omletem i twarożkiem. Bardzo spodobały mi się przystawki. Marchewki z sosem serowym, grillowane warzywa, szaszłyki warzywne, itp. Wszystko brzmi bardzo zdrowo i pysznie. Nieco dalej: dania główne. Tu również wybór jest duży. Coś dla wegetarian i małe co nieco dla mięsożerców. Dostępne są makarony pełnoziarniste, sporo jest również warzyw. Nikt nie powinien czuć się zawiedziony.

Napoje? Koktajle zwykłe i dietetyczne. Smoothies, soki wyciskane i wybór gotowych napojów. Oczywiście także herbata, kawa i... kakao. :)


Jeśli mimo bogatego wyboru będziesz mieć kłopot ze zjedzeniem tego, na co masz ochotę, w menu znajdziesz też pewną obietnicę. Możesz wspólnie z obsługą sam skomponować danie na które chęć naszła Cię w drodze do restauracji, a nie znalazłeś go w menu. Możliwe są zarówno małe zmiany, jak również komponowanie dań od podstaw.

Jeśli jesteś na jakiejkolwiek diecie - bezglutenowej, bezlaktozowej, wegetariańskiej, vegańskiej... Tu nie będziesz głodny!

 

Poproszę...

Miła obsługa - to trzeba zaliczyć na plus. Pani była uśmiechnięta i przyjaźnie nastawiona. Mimo że miała dość trudne zadanie, gdyż akurat nie było zupy dnia, soku wyciskanego ani innego napoju. Przeprosiła i wytłumaczyła dlaczego. Cóż, zdarza się. Dało się jednak wyczuć, że nie jest to normą w tym miejscu, gdyż pani czuła się niezręcznie. Nie uzyskałam odpowiedzi na wszelkie nurtujace mnie pytania, bo kelnerka uczciwie przyznała, że jest nowym pracownikiem. Jednak zawsze proponowała rozwiązanie lub wskazywała osobę, z którą mogę porozmawiać. Za takie podejście daję duży plus, mimo wpadki z brakiem niektóych pozycji z menu.

 

Oczy i podniebienie

 

Po pierwsze - wszystkie dania były ładnie podane i wyglądały apetycznie. Czas oczekiwania nie był zbyt długi, nie przekroczył 30 minut. Dietetyczny żółty koktajl okazał się dla mnie ciut za mdły i zbyt mało wyrazisty. Jak dla mnie - do dopracowania.

 

 

Z dań głównych zwyciężyło moim zdaniem penne z kurczakiem i brokułami. Bardzo dobre połączenie smaków, świetnie doprawiony sos i zdrowy makaron razowy. Dobrze skomponowane danie. Ekokorniszonowe serducho się cieszy! :)

 

 

Próbowałam również spaghetti alla kurtyzana. W składzie oprócz makaronu znalazły się oliwki, czosnek, kapary, anchois, chilli i oregano. Oczywiście wszystko zatopione w sosie pomidorowym. Choć w sumie nie jest to oczywiste, bo w menu wzmianki o tym nie ma. ;) Bardzo specyficzne danie. Oliwki, kapary i anchois – muszą dać w połączeniu ze sobą słonawo-kwaskowo-cierpki smak. I taki też jest smak tego dania. Smaczne? Kwestia gustu i dyskusji. :)

 

 

Na zakończnie spróbowałam jeszcze śródziemnomorskiego tagiatelle vege. W składzie: sos pomidorowo-ziołowy, feta, oliwki i grillowane warzywa. Niestety znalazł się tam jasny makaron... ale  połączenie smaków dla mnie okazało się interesujące. Ciekawe zestawienie.

 

Ceny?

Danie dnia, to koszt od 13 do 28 złotych.

Kawa kosztuje od złotych 5 do 9, a koktajl w granicach 12-13.

Można powiedzieć, że ceny przeciętne. Nie mam wrażenia, aby trzeba było płacić więcej, za to, że jest tu zdrowiej niż w innych miejscach.

 

 

Podsumowując...

Restauracja Wincentego 21 jest ciekawym miejscem dla zwolenników zdrowego trybu życia. Powinni ją odwiedzić wszyscy, którzy cenią sobie ładne wnętrza oraz smaczne i zdrowe posiłki. Taki jest właśnie ten lokal. Co prawda można dopatrzyć się małych uchybień. EkoKorniszon proponuję dopracować menu, tak, aby było bardziej jasne i czytelnie. Warto zadbać o dostępność całego asortymentu nawet w niedziele. Mam nadzieję, że właściciele będą nad tym pracować... a ja stwierdzam, że już i tak jest dobrze. :) Menu Wincentego 21 przekonuje mnie po raz kolejny, że zdrowe jedzenie nie musi być nudne i pozbawione smaku!

 

Jeśli również odwiedziliście Wincentego 21, to podrzućcie Wasze ulubione danie z menu. Jeśli nie, to powiedzcie gdzie EkoKorniszon powinien wybrać się na kolejną degustację. :)

Komentuj:

Podobne artykuły:

Sprawdzam: Machina Organika we Wrocławiu.

Kategoria: Miejsca

16.08.2013
Machina Organika – nazwa, która zobowiązuje. Zobaczcie przed wizytą czego możecie się spodziewać. Pamiętajcie tylko, że to subiektywno-blogerski punkt widzenia, ale o czym jeśli nie o gustach będziemy tu rozmawiać. :) Degustujcie i komentujcie.