W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookie. Zasady przechowywania lub dostępu plików cookie możesz zmienić w swojej przeglądarce.
X

Witaminizm - religia XXI wieku?

Kategoria: Produkty, Eko styl

2014-01-20

"Witaminki, witaminki dla chłopczyka i dziewczynki, wszyscy mamy dziarskie minki, bo zjadamy witaminki..." - tak śpiewały Fasolki. Tylko czy moda na witaminy nie poszła za daleko? Czy to normalne, że witaminy są dodawane do wielu produktów dla dorosłych i prawie każdego dla dzieci? Czy brak ich w naturalnym pożywieniu, że należy do wszystkiego dokładać sztuczne witaminy? Jak nadmiar witamin może wpłynąć na nasze zdrowie? Odpowiedzi znajdziecie poniżej.

Lizaki i cukierki z dodatkiem witamin, mleko i kaszki z witamianami, soki witaminizowane, żelki, gumy, batoniki, jogurty, płatki... Witaminy, wszędzie witaminy. Wiem, wiem, są zdrowe i potrzebne. Tylko czy sztuczne i czy w tak dużej ilości? Zaniepokojona wszechobecnym występowaniem, postanowiłam przyjrzeć się tematowi bliżej. Poniżej kila pytań, wątpliwości i wniosków.

 

Szkodliwa pomoc?

Produkty, które kupujemy, szczególnie te dla dzieci są przewitaminizowane. Już mleko dla noworodków zawiera syntentyczne witaminy. Oprócz tego wielu rodziców podaje jeszcze dzieciom witaminy z apteki, kolorowe saszetki czy żelki. Sami zresztą dorośli również je łykamy, ciesząc się, że dbamy o swoje zdrowie. Według statystyk 44% Polaków regularnie łyka witaminy. To dużo. Zbyt dużo. Może naturalne produkty faktycznie są niedoskonałe? Może rzeczywiście my i nasze dzieci potrzebujemy ekstra dawek witamin, minerałów, aby przeżyć w dzisiejszym świecie? A może po prostu ktoś chce na nas zarobić? Może właśnie przez nadmiar witamin chorujemy? Albo wzmagamy ryzyko zachorowań? 

 

Ilość...

Ryzyko zależy oczywiście od ilości spożywanych środków z dodatkiem witamin. Jeżeli jednak popatrzymy na różne produkty i fakt ile z nich zawiera dodatki witamin, może się okazać, że znacznie przekraczamy zalecane ilości. Kto ma kontrolę nad tym jakie ilości sztucznie dodanych witamin trafia do organizmu Twojego dziecka? A do Twojego? Część produktów zawiera nawet witaminy z grupy najwyższego ryzyka, mimo, że niektórzy lekarze przed tym ostrzegają. Jednak obecnie witaminy to wielki biznes. Koncerny zarabiają wielkie pieniądze na naszym zdrowiu. Świetnie zostało to opisane w książce dr Hansa-Ulricha Grimma: "Nie jedz tego. Szkodliwe składniki zdrowego jedzenia". Opisuje on zasady ustalania norm i zapotrzebowania na witaminy. Przecież fundamentem nadużywania witamin są normy.

Zastanawiałaś się kiedyś jak to możliwe, że kiedyś nasi pradziadkowie żyli absolutnie bez suplementów, bez łykania witamin? Jak to możliwe, że kiedyś dzieci, karmione zwykłym, krowim mlekiem, rosły zdrowo? Matka karmiąca nie łykała suplementu dla kobiet w ciąży i karmiących piersią, a dziecko rozwijało się prawidłowo. Czy nasze zapotrzebowanie na witaminy się zwiększyło? Czy może natura przestała produkować witaminy, a rolę tę przejęły koncerny? 

 

Tu zawartość dodatków witamin w kaszce dla dzieci.

Owszem. Pożywienie wysokoprzetworzone, to które leży na półkach supermarketów miesiącami jest dla nas bezwartościowe. Nie zawiera potrzebnych dla naszego zdrowia składników. Może lepiej zamiast jeść śmieciowe jedzenie, po prostu odżywiać się zdrowo i oszczędzić na suplementach?

 

... i jakość

Niebezpieczeństwo polega na tym, że rozszerza się zasięg chemicznie wzmacnianych produktów spożywczych. Jednak nikt do końca nie sprawdził, jaki wpływ na nasz organizm, mają sztuczne witaminy. Czy są w ogóle przez nasze ciało przyswajane? Czy nadmiar jest wydalany? Wiadomo, że syntentyczne witaminy są gorzej przyswajalne (od 3 do 10%) niż te występujące naturalnie w owocach i warzywach (od 85 do 90%). Dlatego, że w naturalnych produktach witaminy występują obok innych substancji: enzymów, minerałów, błonników i kwasów organicznych, które wzmacniają ich działanie.  Jak pokazują studia licznych przypadków sztuczne witaminy mogą szkodzić. Mogą prowadzić do hiperwitaminozy (nadmiar witamin w organizmie, objawiający się brakiem apetytu, zmnianami skórnymi, zaburzeniem pracy nerek i wątroby, wrzodami, łysieniem). Naturalne, te zawarte w pożywieniu - nie. Znalazłam wyniki badań nad 8000 dzieci, w których udowodniono, że przyjmowanie preparatów multiwitaminowych powoduje wzrost ryzyka zachorowalności na alergie. Dzieje się tak dlatego, że zaburza się pracę systemu immunologicznego. 

 

Kolejny argument mówi o tym, że w multiwitaminach czy produktach witaminizowanych dodane są witaminy, które w przyrodzie naturalnie razem nie występują. Niektóre wchodzą ze sobą w reakcje, np. cynk rywalizuje z żelazem, żelazo z wapniem, a jedne minerały osłabiają działanie innych. Ponadto jak pokazały badania w Polsce nie zawsze ilość witamin zgadza się z opisem na opakowaniu. Gdy są one źle przechowywane, witaminy tracą witaminy :) Czasem też po prostu jest to oszustwo producentów.

Temat witamin jest trudny i niejednoznaczny. W powszechnej opinii witaminy są bardzo zdrowe i potrzebne do życia i zdrowia. I nie sposób się z tym nie zgodzić. Ja jednak zastanawiam się, czy te wyprodukowane w laboratoriach chemicznych są równie wartościowe jak te naturalne. Liczne badania pokazują, że niekoniecznie. Poza tym czy moda na witaminy nie zabrnęła za daleko i nie robi nam więcej szkody niż pożytku. Kiedy wszystko pochodzi z tabeli pierwiastków nie sposób powiedzieć jak do tej pory, w jaki sposób to wpływa na człowieka. Nie było to jeszcze dostataecznie przebadane. Kto chce wspomagać swoje zdrowie nowoczesnymi produktami spożywczymi oraz suplementami, musi być przygotowany na niespodzianki. To eksperyment na skalę światową, w którym królikami są konsumenci. Nie ma w nim jeszcze ustalonych reguł. 

Zachęcam do refleksji na ten temat i znalezienia własnej odpowiedzi. Dla mnie słowa piosenki będą mottem na temat pozytywnego działania witamin ;)

Wiśnie i śliwki, ruda marchewka, 
grusza pietruszka i kalarepka, 
smaczne porzeczki, słodkie maliny, 
to wszystko właśnie są witaminy.

Jeśli jednak z jakiegoś powodu chcesz łykać witaminy, kupuj te pochodzące z naturalnych produktów, które nie są wytworzone syntentycznie  w laboratorium, lecz są pozyskane z warzyw, owoców czy ryb. Są oczywiście droższe, lecz działają dużo lepiej i są bardziej przyswajalne. Co z tego, że kupisz tanie witaminy, jeśli Twój organizm przyjmie tylko 5% z nich? 

Jako dodatek i uzupełnienie do mojego tekstu, polecam także drugą część programu Wiem co jem i co kupuję "Witaminy" (od 21 minuty).

Komentuj:

Podobne artykuły:

Naturalnie zwiększona odporność

Kategoria: Eko styl

04.11.2013
Przed użyciem zapoznaj się… Znacie to zdanie prawda? Jeśli pojawia się coraz częściej, to znak, że jesień już w pełni. Oprócz pięknych drzew mieniących się kolorami, mglistych poranków i coraz krótszych dni, to również czas przeziębień i grypy. Jak się przed nimi ustrzec?

Lepiej zapobiegać... naturalnie!

Kategoria: Eko styl

06.11.2013
Jesień to czas szczególny. Przyroda szykuje się do snu zimowego. Również dla nas powinien być to czas zmiany nawyków żywieniowych. Warto pomóc organizmowi przygotować się na chłodne dni. Im bardziej zadbasz o odżywianie właśnie teraz, tym lepsza będzie Twoja odporność, a pieniądze zaoszczędzone na leczeniu przeznaczysz na świąteczne prezenty lub sylwestrową zabawę. Zobacz jak niewiele wysiłku to kosztuje.

Antonio Banderas kłamie, czyli dlaczego żujesz Tablicę Mendelejewa?

Kategoria: Produkty

02.12.2013
Dałeś się przekonać Antonio, że należy rzuć gumę po każdym posiłku? Uwierzyłeś, że to dobre dla Twojego zdrowia? A może radzisz sobie ze stresem żując gumę? Jednak czy kiedykolwiek przeczytałeś jej skład? Wiem... trudno przebrnąć przez taką ilość związków chemicznych...

Weź pigułkę, weź pigułkę...

Kategoria: Eko styl, Produkty

15.01.2014
Jadąc wczoraj do pracy słuchałam radia. Blok reklamowy - 7 reklam, z czego aż 5 dotyczyło suplementów diety! Jest już środek chyba na wszystko. Masz zimne stopy i dłonie - weź środek X, masz upławy - środek Y, masz za wysoki cholesterol, za niski poziom energii, za bardzo się denerwujesz, nie możesz spać, pocisz się, rzucasz palenie, chcesz schudnąć, chcesz mieć lepszy apetyt... Środki są już na wszystko. Nie wspominając setek już preparatów z witaminami i mikroelementami. Tylko czy naprawdę jest nam to potrzebne?